Translate

środa, 15 października 2014

*2*
Wciąż padało gdy Remus i Syriusz podążali ponurymi ulicami doliny Godricka.
- Łapa ?- szepną Remus - Ktoś za nami idzie.-
Syriusza ciarki przeszły po plecach ,ale odważył się i nastąpił gwałtowny obrót w stronę obcego. Zobaczył niewysokiego ,szczupłego

wtorek, 14 października 2014

Rozdział 1

*1*

Słońca nie było, padało jak zwykle ,a wiatr szalał w najlepsze. 
- Orion ! - zakrzyknęła kobieta w fartuchu - Wstawaj na śniadanie !-
- Idę. - rzekł wciąż jeszcze śpiący.
Była zaledwie szósta rano, a na stole w jadalni rodziny Black'ów było przygotowane śniadanie. Obok niego stała najpiękniejsza część tej rodziny, wysoka, szczupła, zielonooka brunetka z tacą filiżanek w ręce. Trzymała ją bardzo zgrabnie, ponieważ pracowała ona w karczmie niedaleko banku Gringota. 
- Syriusz ,a ty wychodź!- Zawołała Walburga do syna.
Nagle w drzwiach staną przeciętnego wzrostu, wychudzony brunet. Był to Remus Lupin serdeczny przyjaciel Syriusza.
-Dzień dobry- powiedział bez zawahania -Jest Syriusz ?- 
- Syriusz, Remus przyszedł- zawołała ponownie.
Nie minęła minuta a Syriusz już był w drzwiach, gotowy do wyjścia. 
- Musisz przychodzić częściej Remusie
 - To my już idziemy - krzyknęli chłopcy. po czym spokojnie opuścili dom Black'ów.